Robotniczy lunch, czyli paella
Nazwa tej potrawy na bazie ryżu barwionego na żółto szafranem pochodzi od łacińskiego słowa patella, którym określano metalowe naczynie, wykorzystywane przez Rzymian do składania darów bogom. Paella powinna być spożywana z naczynia, w którym ją przygotowano (dużej patelni z dwoma uchwytami), najpóźniej popołudniu, ponieważ jest daniem zbyt ciężkostrawnym, by jeść je o typowej porze hiszpańskiego obiadu, czyli wieczorem. Debiutowała jako tanie jedzenie robotników z Walencji, ale dzisiaj trafia na stoły w niemal każdym hiszpańskim domu, bez względu na statu ekonomiczny ich właścicieli.
To musisz mieć:
1 szklanka ryżu
4 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
2 czerwone papryki
2 szklanki bulionu warzywnego
1 cebula
mieszanka owoców morza
mrożone krewetki
1/2 puszki zielonego groszku
1 cytryna
1 łyżka masła
natka pietruszki
nitka szafranu
sól, pieprz
Tak to zrobisz:
Posiekany czosnek i cebulę zeszklij na oliwie, dorzuć ryż i mieszaj, aż lekko zbieleje. Wlej bulion i gotuj 30 minut pod przykryciem na małym ogniu. Dorzuć pokrojoną w drobną kostkę paprykę. Rozmroź owoce morza i krewetki, skrop je sokiem z cytryny i dorzuć po 10 minutach. Dodaj groszek bez zalewy i gotuj jeszcze 20 minut. W innym garnku rozgrzej masło i wymieszaj z szafranem. Dodaj do ryżu i dokładnie wymieszaj. Dopraw solą i pieprzem, posyp posiekaną natką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz